BOŻE NARODZENIE AD 2020
Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko…( HI 42,5)
To pierwsze Boże Narodzenie, która przeżywa Wspólnota Hioba, ale nie pierwsze, które przeżywamy my, współcześni Hiobowie. Nie boję się tak pisać, bo przecież każdego z nas dotyka jakieś cierpienie. Każdy z nas wie, czym jest ból, wewnętrzna udręka i bolesny skurcz serca towarzyszący myśli o tych, których kochamy, a którzy cierpią.
Tak, to nie pierwsze Boże Narodzenie. A przecież we Wspólnocie Hioba pierwsze. Pierwsze i jakoś „Hiobowe”. Trwa stan epidemii. Nie możemy zejść do salki, spotkać się, spojrzeć sobie w oczy, przytulić serdecznie i wypowiedzieć słowem lub spojrzeniem dobrych słów życzeń i pamięci w modlitwie. Nie możemy przełamać się opłatkiem i doświadczyć jak wielką siłę niesie ze sobą Wspólnota wtedy, gdy dotyka nas cierpienie. Tak nie możemy uczynić.
Jednak wiele możemy. Możemy podzielić się w naszych domach opłatkiem zebranym ze spotkania Wspólnoty Hioba. A gdy będziemy się nim dzielić pomyśleć o tych, którzy tę Wspólnotę tworzą i wzajemnie się za siebie pomodlić.
Możemy w czas Świąt Bożego Narodzenia modlić się Aktem Ofiarowania Osoby Cierpiącej- oddając pod opiekę Maryi siebie i wielu, którzy cierpią.
Możemy przeżyć te święta w wierze, w modlitwie i miłości czyniąc Bogu miłą ofiarę z tego co stanowi przestrzeń cierpienia w naszym życiu. I możemy tym ofiarowanym cierpieniem zmieniać świat, nieść łaskę nawrócenia tym, którzy żyją w grzechu ciężkim, pocieszać Jezusa i Maryję, przynosić ulgę cierpiącym, zagubionym i żyjącym bez nadziei.
Możemy przez modlitwę, medytację Słowa Bożego i wierność Bogu poznawać zbawczą moc Dzieciątka Narodzonego w Betlejem i przez Niepokalane Serce Maryi coraz bardziej kochać i naśladować Jezusa.
Kochani! Poniżej znajdziecie kilka słów zamyślenia nad Tajemnicą Bożego Narodzeniem i naszym życiem. Mam nadzieję, że ta chwila zamyślenia pomoże nam głębiej wniknąć w Tajemnicę Boga i Jego Opatrzności.
Życzę aby dane nam było przez cały czas Bożego Narodzenia i cały Nowy Rok doświadczać każdego dnia nieskończonego Bożego Miłosierdzia a przez to, abyśmy umieli przyjmować łaskę cierpienia, tak jak przyjął ją Jezusa, Maryja, św. Józef i ci wszyscy, którzy poznali Miłość Boga.
Z modlitwą za wszystkich którzy tworzą Wspólnotę Hioba
s. M. Urszula Kłusek SAC
„ Jezus- niemowlę miał w sobie wszystkie cierpienia, jakie Go czekały. Nadto czuł On w swoim Sercu wszystkie cierpienia wszystkich ludzi, czuł każdy ból, każdą łzę każdego człowieka- łzy matek, wdów i sierot. Wszystko to, jak morze boleści, zalewało duszę Jezusa, a jednak nikomu tego nie okazał. Z miłości stał się niemową, by nie rzec i słowa o tym, co cierpi Jego Serce. Słodycz, pogoda, są rozlane na Jego obliczu niemowlęcym. Pozwala się wziąć na ręce pastuszkom, Mędrcom, darzy ich uśmiechem i pełnym miłości spojrzeniem.
O jak szczęśliwy los wygrywają dusze, które dobrowolnie zechcą naśladować Niemowlę Jezus. Łagodność, słodycz nie są doceniane przez świat, ale inaczej na te cnoty spogląda Bóg. Być łagodnym wówczas, gdy ból napełnia duszę, gdy wszystko jakby się sprzysięgło na to, by szkodzić- to heroizm, na którym może zdobyć się małość posunięta aż do niemowlęctwa.
W Niemowlęciu uwielbiaj Ukrzyżowanego, w Ukrzyżowanym kochaj Niemowlę Boże.”
Słowa zapisane powyżej to słowa Pana Jezusa, które powiedział do Sługi Bożej s. Leonii Nastał. Warto zatrzymać się dłużej nad tymi słowami naszego Pana, Jezusa Chrystusa.
Boże Narodzenie kojarzy nam się z ciepłem rodzinnego domu, pięknymi dekoracjami w kościołach, domach, na ulicach. Z podarunkami pod choinką i smakołykami na stole. To wszystko jest piękne i dobre, ale… czy oddaje ducha i Tajemnicę świąt Bożego Narodzenia?
Aby odkrywać istotę Świąt Bożego Narodzenia trzeba nam medytować Słowo Boże i szukać właśnie takich słów Jezusa, jak te, cytowane powyżej. Z Nazaretu do Betlejem jest 156 kilometrów. Tyle musiała przejść Maryja z Józefem. Nawet jeśli Józef wiózł Maryje na osiołku to dla kobiety bliskiej rozwiązania, taka podróż była wielkim wysiłkiem i trudem. Jak wiemy z opisów Ewangelistów po tak trudnej podróży, gdy przyszedł czas rozwiązania nie było dla nich miejsca w ludzkich domach. Maryja rodzi Jezusa w pomieszczeniu dla zwierząt. Która matka chciałaby rodzić dziecko w takich warunkach? I gdzie tu ciepło rodzinnego domu? Gdzie przytulny kąt, błysk ozdób i pyszne świąteczne dania? Niestety zewnętrzność może nas całkowicie odwieść od istoty Świąt Bożego Narodzenia.
Nie wiem, jak przeżywasz Wigilijny Wieczór i Święta. Nie wiem, możesz jesteś sama/sam? Może cierpisz z powodu choroby swojej lub kogoś bliskiego? Może opłakujesz tego, kto nie dawno umarł? Może czujesz, że ten wieczór i te dni są przepełnione cierpieniem aż po brzegi i nie masz siły udźwignąć tego cierpienia? Może myślisz, że to, co przeżywasz nie pasuje do Bożego Narodzenia? Jeśli tak jest przeczytaj raz jeszcze to, co powiedział Pan Jezusa do s. Leonii i usłysz, że Jezus mówi o Tobie! On Niemowlę położone w żłobie- czuł w swoim Sercu każdy Twój ból, każdą Twoją łzę. Czuł i czuje! Dla Jezusa jest wieczne teraz. Teraz, gdy czytasz te słowa, teraz gdy cierpisz i płaczesz, Jezus każdy Twój ból i płacz ma w Swoim Sercu i przeżywa je razem z Tobą. I właśnie po to jest Boże Narodzenie, żeby nikt z nas, nigdy nie był sam, żeby zawsze z nami był Jezus i żeby On mógł w sobie przeżywać nasze życie i nasze cierpienie.
Jezus- Niemowlę bez słów ale całą siłą miłości prosi Ciebie i mnie, abyśmy zapatrzyli się w Niego, abyśmy ujrzeli Jego ból, Jego samotność, odrzucenie i cierpienie i abyśmy każdy nasz ból, samotność, odrzucenie i cierpienie Jemu oddali. Jezus pragnie znaleźć w Tobie serce, które Go pokocha, które zawsze z Nim będzie i odda Mu wszystko, co przeżywa, całą swoją radość i całe swoje cierpienie. Tak jak Maryja! Ona jest przy i z Nowonarodzonym. Ona jest z Jezusem, bo całym swoim Niepokalanym Sercem należy do Jezusa i wszystko, czego doświadcza przeżywa z Nim i w Nim.
Maryjo, Matko Pięknej Miłości ucz nas kochać Jezusa, jak Ty Go kochałaś. Amen.